W niedzielę organizatorzy ujawnili harmonogram meczów na poniedziałek, 26 stycznia, co wzbudziło emocje wśród polskich fanów tenisa, szczególnie dotyczące występu Igi Świątek. Ostatecznie ogłoszono, że Polka stanie w szranki z Australijką Maddison Inglis w sesji wieczornej na Rod Laver Arena, która rozpocznie się o godzinie 21:00 czasu lokalnego.

W studiu Tennis Channel, Jim Courier ujawnił, że Świątek wyraziła chęć, aby jej mecz odbył się w ciągu dnia. W przeszłości odbywały się one zazwyczaj wieczorem, lecz tym razem Polka miała złożyć prośbę o zmianę terminu.

– Planowanie gier to zawsze kontrowersyjny temat. Niedzielne spotkanie w tej sprawie było wyjątkowo długie. Toczyła się prawdziwa walka, ponieważ Świątek chciała grać za dnia, podczas gdy australijska telewizja, Channel 9, bardzo pragnęła pokazać mecz swoje rodaczki w godzinach największej oglądalności, co wiąże się z dużymi wydatkami – mówił Courier.

Według niego, ostatecznie Channel 9 oraz organizatorzy turnieju osiągnęli swoje cele, natomiast Iga nie uzyskała tego, czego chciała. Courier zastanawiał się, dlaczego Świątek preferowała grę w ciągu dnia, zwracając uwagę, że większość meczów w nadchodzących dniach będzie miała miejsce wieczorem, zwłaszcza półfinały i finały singla kobiet.

Komentarze dotyczące tej sprawy wygłosiła również Lindsay Davenport, która podkreśliła, że każda zawodniczka ma swoje preferencje, jednak jest to również aspekt biznesowy. Potwierdziła, że ostatecznie to pieniądze grają kluczową rolę w tego rodzaju decyzjach.

Świątek, jeśli odniesie zwycięstwo nad Inglis, będzie miała szansę na mecz ćwierćfinałowy w sesji dziennej w środę, co z pewnością wpłynie na jej dalsze przygotowania i strategię na turniej. Mimo przeszkód, fani tenisa z niecierpliwością czekają na występ utalentowanej Polki.

Popular Categories


Search the website

Exit mobile version